• PL
  • EN
  • #piwikpro #ga4 #test #analityka #googleanalytics

    Analiza ruchu w witrynie – czy PiwikPRO jest alternatywą dla GA4?

    Aleksandra Görlich Aleksandra Görlich

    Rok 2024 był okresem wielkiej próby dla użytkowników Google Analytics. Narzędzie, które ma służyć do zbierania danych o ruchu w witrynie oraz aplikacji i pomagać w ich analizie właściwie przestało spełniać to zadanie. Oprócz standardowych zmian wprowadzanych we wciąż dopracowywanym GA4 pojawiły się poważne problemy z atrybucją źródeł ruchu, a nawet z samym zbieraniem danych. Za część tych problemów odpowiadało wprowadzenie trybu zgody, o czym pisaliśmy w artykule Jak naprawdę działa tryb zgody (Consent Mode).

    W związku z tym wiele osób zaczęło szukać alternatywy dla GA4, a naturalnym kandydatem na zastępstwo wydało się PiwikPRO, narzędzie, które wyrosło z platformy analitycznej Matomo.

    Dlaczego akurat PiwikPRO (PP) miałoby być naturalnym zastępstwem Google Analytics? Struktura tego narzędzia i kategorie raportów, ich wymiary i wskaźniki przypominają bardzo poprzednią wersję GA, Universal Analytics. Inna popularna platforma, Adobe Analytics, ma zupełnie inny wygląd, więc to raczej nie jest przypadkowa zbieżność interfejsów. PP również jest zintegrowany z menedżerem tagów, który stanowi odpowiednik googlowego GTM, i też służy do konfiguracji zdarzeń oraz celów do raportowania danych.
    Podobnie jak Analytics, PP ma dostępną wersję bezpłatną i płatną. W tym drugim przypadku oprócz większych limitów zbierania danych istnieje również możliwość przechowywania ich na własnych serwerach, co jest obecnie najbezpieczniejszą formą przetwarzania danych użytkowników.

    Firma PiwikPRO wykorzystała ostatni rok bardzo aktywnie rozwijając i promując swoją platformę, dzięki czemu zyskała ona rozpoznawalność i opinię niezawodnego narzędzia. Obserwując to z punktu widzenia zespołu analitycznego, zadaliśmy sobie pytanie, czy niezawodność i struktura przypominająca Universal Analytics to już wystarczająco dużo, żeby konkurować z GA. Zwłaszcza, że w tym roku GA4 powoli wraca do formy i można z powrotem zacząć na nim polegać. Jednak myśl o tym, żeby porównać obie platformy już wykiełkowała w naszych głowach i wiosną tego roku przeprowadziliśmy test.

    Jakie były założenia testu

    Dla witryny e-commerce z już wdrożonym GA4 utworzyliśmy konto PiwikPRO i odtworzyliśmy w nim (na ile to było możliwe) konfigurację pomiaru danych z Analyticsa. O różnicach przeczytasz poniżej.

    Przez cały miesiąc zbierane były dane na obu platformach, a następnie porównaliśmy je ze sobą, biorąc pod uwagę ilość zebranych danych, stopień ich przypisania do źródeł ruchu, analizę danych z kampanii Google Ads, a także funkcjonalność raportów i łatwość konfiguracji pomiaru.
    Wprawdzie PiwikPRO ma wbudowaną możliwość konfiguracji własnego banera trybu zgody, to w tym przypadku korzystaliśmy z dotychczasowego banera, a funkcję w PP wyłączyliśmy.

    Wyniki testu

    W obu narzędziach raporty są podzielone na kilka sekcji, w tym e-commerce, pozyskiwanie ruchu ogólnie czy kampanie reklamowe, dlatego w naszych porównaniach zachowaliśmy te kategorie.

    Dane e-commerce

    W GA4 domyślne raporty “Generowanie przychodu” dają obecnie możliwość raportowania skuteczności sprzedaży produktów, ścieżki do zakupu, ścieżki płatności, promocji i transakcji. PiwikPRO w kategorii “Ecommerce” ma cały zestaw raportów z podziałem na pozyskanie, odbiorców i zachowanie, a poza tym raporty zakupowe. Wśród nich wyróżnia się raport “Campaigns”, który prezentuje skuteczność kampanii, źródła / medium oraz słów kluczowych i ciekawą metrykę, jaką jest “Abandoned carts”.

    Raport Campaigns w PiwikPRO

    Zatem użytkownik PP może przeanalizować cały ruch pod kątem działań zakupowych, nie wychodząc z tej kategorii raportów. W GA4 z kolei, dzięki kolumnie Wszystkie zdarzenia, Kluczowe zdarzenia oraz Współczynnik kluczowych zdarzeń w sesji, analizy można przeprowadzać na poziomie każdego raportu. Powoduje to uproszczenie struktury platformy, ale jeśli ktoś woli mieć wszystko zaprezentowane w jednym miejscu, jak na tacy, to lepiej się będzie czuć w PiwikuPRO.

    Minusem PP jest fakt, że platforma pozwala na zbieranie tylko podstawowych danych e-commerce: dodanie do koszyka, aktualizacja koszyka, transakcja, wyświetlenie szczegółów produktu, usunięcie w koszyka. Wynika to z predefiniowanych zdarzeń dostępnych do wdrożenia. Obecnie więcej danych ze ścieżki zakupowej nie można mierzyć i nie ma dla nich raportów. Pod tym względem GA4 jest bardziej funkcjonalny, ponieważ daje swobodę przesyłania zdarzeń niestandardowych, z których można utworzyć własne raporty w eksploracjach.

    Ponadto GA4 rejestruje więcej transakcji niż PP (+7%) i większy przychód z transakcji (+6%), co oznacza, że w drugim z narzędzi nie wszystko jest skutecznie mierzone.

    Atrybucja źródeł ruchu

    Jednym z poważnych problemów w GA4 w ciągu ostatniego roku było błędne przypisywanie ruchu z kampani Google Ads do wyszukiwania organicznego oraz pojawiający się ruch (not set). Z tego powodu ani raporty pozyskiwania ruchu, ani użytkowników, ani sekcja reklam nie prezentowały danych nadających się do rzetelnej analizy.

    Z tym większą uwagą przyglądaliśmy się raportom w PiwikPRO, sprawdzając, jak sobie radzi z atrybucją ruchu. Porównanie wyszło następująco:

    W GA4, w raporcie pozyskiwania ruchu źródło / medium „not set” zarejestrowano w marcu 2025 dla 729 użytkowników i 752 sesji, co stanowi ok. 3% całego ruchu.
    W PP ruch atrybuowany do kanałów: Campaign, Search engine, Direct entry, Website (odpowiada Referralowi) oraz Social. Brak danych („No data”) atrybuowane było do kanału „Campaign”. W marcu 2025 zarejestrowano 15 użytkowników i 16 sesji z „No data” (ok. 0,04% całego ruchu). Założenie, jakie tu najprawdopodobniej przyjęto, jest takie, że brak danych o źródle ruchu oznacza ruch reklamowy bez zgody na pliki cookie marketingowe. Czy jest to słuszne założenie? Można by się nad tym zastanawiać, aczkolwiek przy skali poniżej pół procenta ruchu jest to statystycznie nieistotne, więc dopisujemy to do listy pytań do zespołu PiwikPRO i idziemy z analizą dalej.

    Naszą uwagę zwróciło też, że w PP narzędzia AI mają automatycznie przypisywane medium; chatgpt – referral, direct lub organic, perplexity – direct lub organic, podczas gdy w GA4 w tym samym okresie były one zawsze w kanale Unassigned. PP ma więc skuteczniejszy system przypisywania źródeł ruchu do kanałów, co oznacza, że firma szybciej reaguje na zmiany na rynku, a to jest bez wątpienia dużą zaletą tej platformy.

    Współpraca z Google Ads

    Obie platformy importują dane z Google Ads na podstawie API, co oznacza, że nie jest wymagane dodawanie parametrów takich jak UTM do kampanii, żeby platforma analityczna je zarejestrowała. Warto przy tym zwrócić uwagę, że na razie zarówno Google, jak i PiwikPRO polecają UTM.

    Raporty są porównywalne i w obu platformach można je edytować, dodając wybrane metryki. Importowane dane różnią się minimalnie (ok.1%). O ile w GA4 wiemy, że w sekcji Reklamy dane są prezentowane z użyciem modelu atrybucji opartym na danych, to w PP, nie ma informacji o tym, jaki model atrybucji jest stosowany w tym raporcie. Atrybucja jest w tej platformie nieokreślona, aczkolwiek w raportach ogólnych (Reports > Conversion) można porównać realizację celów lub transakcji zależnie od wybranego modelu; Last click, Position based, First click, Last non-direct click, Time decay, Linear. Jeśli ktoś się za nimi stęsknił po tym, jak Google usunęło większość z modeli ze swoich narzędzi, to w PP można je w ograniczonym stopniu odnaleźć 😉

    Konfiguracja pomiaru

    Last but not least – jak to wszystko się wdraża.
    Chyba się już przyzwyczailiśmy do tego, że w GA4 wszystko jest zdarzeniem; bez podziału na osobno konfigurowane cele czy zdarzenia e-commerce. Struktura raportów jest taka, że w oparciu o nazwę zdarzenia niektóre z nich trafiają także do dedykowanych raportów zakupowych lub dotyczących gier on-line. Poza tym wszystkie można zobaczyć w raportach zdarzeń i wszystkie można wykorzystać do stworzenia własnych eksploracji. Te zdarzenia, które uznaje się za kluczowe w pomiarze, po prostu się oznacza, ale nie trzeba ich osobno konfigurować. Tak elastyczna struktura pozwala na swobodne stworzenie modelu pomiarowego. Jeśli ktoś ma taką potrzebę, może nawet przesyłać niestandardowe zdarzenie ze ścieżki zakupowej i dodać w sekcji raportów własny dodatkowy raport z generowania przychodów.

    PiwikPRO jest pod tym względem zupełnie inaczej zbudowany (znów nasuwa się skojarzenie z rozwiązaniami z Universal Analytics), ponieważ do pomiaru współczynnika konwersji trzeba skonfigurować cele i trzeba to zrobić osobno od już rejestrowanych zdarzeń. Ponadto, raportowanie E-commerce jest niestety zamknięte na dodanie innych zdarzeń niż już predefiniowane. Innymi słowy, trzeba swoje pomysły na pomiar danych dostosować do tego, co oferuje narzędzie (na razie w dość ograniczonym stopniu) i jest to perspektywa dość niewygodna po tym, jaką swobodę zyskaliśmy w GA4.

    Podsumowanie

    Bliższe przyjrzenie się platformie PiwikPRO potwierdziło nasze przypuszczenia, że reprezentuje ona model pomiaru znany z Universal Analytics. Jeśli ktoś czuł się w nim lepiej i nigdy do końca nie przestawił się na GA4, to jest to dla takiej osoby interesująca alternatywa, zwłaszcza, że PP dynamicznie się rozwija i szybko reaguje na zmiany w sieci. Jeśli jednak ktoś, tak jak nasz zespół, już się przestawił na nowy sposób działania z raportami i przyzwyczaił się do modelu Google Analytics 4, to zmiana na PP wymagałaby wysiłku wyrabiania nowych nawyków.

    Wprawdzie w GA4 wciąż może się zdarzyć, że z dnia na dzień jakieś raporty znikną lub zostaną bez uprzedzenia przeniesione w inne miejsce, ale na razie wygoda korzystania z tej platformy przeważa nad nieco sztywnym PiwikPRO. Ale kto wie, jak to będzie wyglądać za rok? W analityce internetowej to przecież cała epoka, dlatego planujemy obserwować oba narzędzia, a jeśli coś się zmieni, damy Wam znać.

    Potrzebujesz pomocy
    z wdrożeniem GA4?

    Napisz do nas